Posty

Wyświetlam posty z etykietą Podsłuchane

Siła perswazji

Obraz
Odezwa skierowana do kobiet polskich w 1920 roku:

Znajome opowieści

Cud u dyrektora Brat znajomego został zaproszony przez swojego dyrektora na imprezę do jego domu z ogrodem. Brat miał bulteriera, psa z zabójczymi szczekami, którego przyprowadził ze sobą, dyrektor zaś szczeniaczka o wyglądzie pluto. Panowie popili sobie, bulterier biegał po ogrodzie. W pewnym momencie przybiegł, trzymając w żelaznym uścisku swoich szczęk plutowego szczeniaczka, oczywiście już nieżywego. Wizja wściekłego dyrektora i ewentualnych konsekwencji zachęciła Brata i jego kolegów do kreatywności - postanowili podrzucić martwego zwierzaka na balkon, żeby wyglądało na to, że samemu mu się zdechło. Co postanowili, to też zrobili. Impreza trwała dalej w najlepsze. W pewnym momencie pojawia się zdziwiony dyrektor i obwieszcza, że zdarzył się cud! Jego szczeniak, który zdechł trzy dni wcześniej i został zakopany, pojawił się na balkonie... Po pierwsze: nie przeszkadzać! Biblioteki staja się coraz bardziej nowoczesne. Na początku funkcjonowania nowego gmachu Biblioteki Uniwersyte...

Pozbierane, zasłyszane, obejrzane

W audycji "Dzieci wiedzą lepiej" w Trójce: p. Katarzyna Stoparczyk: Kto to jest Polak? dziecko: Polak to ten, kto mieszka w polu. .... Rozmowa dwóch na oko czternastolatków i to mało wyględnych: - Pójdziesz na byle jaki basen, to coś wyrwiesz albo przynajmniej popatrzysz... .... Chłopak biegnie z psem, wyglądającym jak skundlony seter. Pies z wyraźnym ociąganiem poddaje się joggingowej pasji swojego pana, który ciągnie go za smycz i woła: "No biegnij, dawaj". Pysk zwierzaka wskazywał na jego "nie chcę mi się, za jakie grzechy...".

Po co aparat fotograficzny w telefonie...

Na przykład po to, aby, jak to zaobserwowałam w autobusie linii 150, pokazać zrobione nim zdjęcie kolegom i pochwalić się "zajebistymi cyckami" byłej dziewczyny Konstancji... "Mówię Wam, ona ma D, ale szczupła jest". Zero krępacji, choć w autobusie był tłok. Następnie była fota ojca po operacji oka, ze szwem "na pół twarzy" oraz zdjęcie siostry - domniemuję, że była ubrana... Również po to, by robić zdjęcia dzieciom, psom, samochodom i partnerom. A w moim telefonie największym bajerem jest latarka!

"W naszych stronach jest inaczej"

     Dworcowe kawiarnie w dużym mieście mogą stać się pułapką. Tak jak dla dwóch Panów ze wschodu Polski (jak wywnioskowałam z akcentu), których spotkałam ostatnio w jedej z sieciówek na Centralnym, kiedym sama również czekała na pociąg. Takie miejsca wabią nieświadomych klientów ciepłem i miejscem do siedzenia. Zdziwienie Panów nie miało końca, kiedy okazało się, że za dwie kawy cappucino muszą zapłacić ok. 19 zł. Wrażenie było na tyle silne, że ze swoistą familiarnością, która to cecha jest właściwa ludziom z mniejszych miast, miasteczek czy wsi, domagali się gratisowej "pięćdziesiątki" do kawy, biorąc stojące za ladą butelki z sokiem za wódeczkę czy jakiś inny alkohol. Szkoda mi się ich zrobiło. Była godzina 13.30, a z ich rozmowy wynikało, że pociąg powrotny mieli koło 15. Ciekawe, czy długo tam zostali :) A tytuł postu, to cytat z jednego z Panów...      Tydzień przebywania w mieszkaniu z kablówką uświadamia mi, jak wiele tracę z po...

Pozbierane, zasłyszane, obejrzane

Obraz
Refleksje różne cisną się po okresie między Świętami a Nowym Rokiem. Po pierwsze: Krzywek zimą: "Na całej połaci śnieg, w przeróżnej postaci śnieg (...) Na naszą równinę śnieg, na każdą mieścinę śnieg (...) Na dobre pobudki, na gorsze ich skutki (...), na dzionek za krótki (...), na żale, że wcale i na tak dalej ... śnieg". Biel ma niesamowite właściwości uspokajające, które odkrywa się zwłaszcza w miejscach, gdzie zagarnia wszystko. Chociaż, spokój w zbyt dużej ilości może również oznaczać brak istnienia, że tak eufemistycznie się wyrażę. Środki stylistyczne, zwłaszcza metafora, użyte w nadmiarze, powodują obłąkanie umysłu - zarówno u piszącego, jak i słuchającego. Przez przypadek słuchałam ostatnio fragmentu audycji p. Roberta Janowskiego w radiu RMF FM. Polega ona chyba na tym, że do prowadzącego wysyła się e-maile opisujące stan duszy nadawcy. Jako że redaktor bardzo liryczny jest, nastrój udziela się słuchaczom. Za bardzo... Z potoku metaforczynych bzdur za...

Pozbierane zewsząd

Język naukowy wyjątkowo nadaje się do stosowania w funkcji eufemistycznej: Chroniczna konsumpcja etanolu prowadzi do załamania homeostazy witaminy D3 związanego związanego z indukcją nerkowego CYP24A1 (podane przez kolegę Krzysztofa H. O.) - czyli czym kończy się nadużywanie alkoholu :) Idąc na Pasterkę, natknęłam się na trzech wesołych młodych panów śpiewających: "Pójdźmy wszyscy do Orlenu..." - przy czym na stacji paliw Orlen w miasteczku znajduje się jedyny 24 godzinny sklep, z alkoholem w dodatku. Każdy ma swoją szopkę :) Po tegorocznych Świętach jestem przekonana, że syntezator jest diabelskim narzędziem!

Emmanuelle w oparach absurdu

Obraz
Na ulicy Ząbkowskiej w Warszawie, na Pradze, w starej kamiennicy, znajduje się knajpka "W oparach absurdu". Miejsce pełne różnych zakamarków, wytartych i zapadniętych foteli, kiczowatych obrazów, abstrakcyjnych malowideł i starych dywanów na podłodze. Do jednego z takich zaułków wchodzi się po schodach - takie skrzypiące pięterko nad barem. A tam stoliki ze starymi maszynami do szycia, drewniane krzesła, przytłumione światło z lamp, klimatyzacja (żeby klimatyczność miejsca nie zamieniła się w gorące poddasze) oraz dwie kanapy - duże, zapadające się, miękkie. Idealne miejsce, aby się wtulić i po prostu być. Otóż i niektórym wtulanie nie wystarcza. Należy jeszcze całować, dotykać, rozpinać... Licha kurteczka mająca przykryć namiętne dłonie wędrujące po ciele na nic się zdała. Ukradkowe pocałunki zamieniły się w erotyczne show wystawianie nielicznej publiczności... Potem tylko standardowe przypudrowanie noska i można wychodzić. Cóż nam pozostaje... Ognista namiętność ogarnęła t...

Podsłuchane, zasłyszane - zobaczone, podglądnięte

Green coffe. Warszawa 1. Pani przeglądająca swój kalendarz. Wpis na 5 grudnia: Hotel Hilton. BAL MIKOŁAJKOWY (dalsza część wpisu nie podglądnięta). 2. Dwie kobiety rozmawiają przy stole (bądź się kłócą). Jedna wyraźnie wzburzona: "Ja chcę po prostu pójść do telewizji na 3 miesiące i coś zarobić!". Trochę później, taż sama: "Co Ty myślisz, że ja będę za 1500 zapierdalać?!". Pieniądze szczęścia nie dają, ale do szczęścia się przydają...