Posty

Wyświetlam posty z etykietą Pilates

Dobre bo P(p)ilates*

Joanna słusznie upomniała się o uwagę. Jest moją cudowną znajomą i jest zdolna :) Prowadzi studio pilatesa. Ale nie jakieś pitu pitu w osiedlowym fitnesie, a porządne zajęcia poparte certyfikatem Body Control Pilates . Myli się ten, kto uważa, że pilates to takie mało męczące ćwiczenia na kręgosłup dla pań. Widok kolegi Radka (gdyby założyć mu dresy zamiast bojówek i zmyć inteligentny wyraz twarzy - wypisz wymaluj archetyp kibola) skonsternowałby wielu podobnie myślących. Podobnie jak zajęcia z podnoszeniem rąk za pomocą prawidłowych mięśni. Czułam się jak po wyciskaniu sztangi.  Ćwiczenia dla ciała i intelektu, ale czy wszak intelekt nie należy do ciała? A nowe połączenia w mózgu tworzą się z szybkością tysiąckrotnie większą niż polskie autostrady, usiłując nadążyć za poleceniami tegoż, co do uruchomienia dawno zapomnianych mięśni. Faktycznie, nie jest to skakanie po stepie, ale wbrew pozorom - działa! Nawet teraz, po 12 godzinach przy komputerze, kark dopiero zaczyna mnie p...